5 świetnych mało znanych kawałków #1

, , 8 komentarzy

Są takie piosenki, takie utwory, które zasługują na to by być znane. Zasługują na status kultowych klasyków, a ich autorzy i wykonawcy na obsypanie ich nagrodami Emmy, Grammy, platynowymi płytami i misiami uszatkami. W tym wpisie wymienię pięć takich numerów.

Pierwotne założenie było takie by wybrać utwory, które na YouTube mają około 100 tyś. wyświetleń. Po znalezieniu dwóch pierwszych, zwątpiłem i zacząłem zastanawiać się nad tym czy ustalony przeze mnie limit nie jest zbyt niski. 10 minut później skompletowałem resztę listy. Pierwszy wymieniony tutaj numer (kolejność przypadkowa) wykracza ponad dwukrotnie poza ustalony limit. Już śpieszę z wyjaśnieniami. Jest tak dlatego gdyż ponieważ Hanni El Khatib jest świetnym muzykiem, a uzbieranie 200 tyś. wyświetleń przez 3 lata to tak na prawdę dość mizerny wynik, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę poziom, który artysta sobą reprezentuje. Część utworów z jego pierwszej płyty ma wciąż mniej niż te 100 tyś. wyświetleń, podejrzewam też, że nie jest on zbytnio rozpoznawalny w naszym kraju nad Wisłą, tak więc postanowiłem wybrać najbardziej, moim zdaniem, reprezentatywny utwór. Tyle jeżeli chodzi o wyjaśnienia.


#1 Hanni El Khatib – ‚Skinny Little Girl’ – 211 463 wyświetlenia

‚Skinny Little Girl’ pochodzi z drugiej płyty Hanniego El Khatiba, Head in the Dirt. Płyta ta powstała we współpracy z Dannem Auerbachem, wokalistą The Black Keys. Lider ‚Czarnych Klawiszy’ zajął się produkcją płyty. Jaki wywarło to wpływ na twórczość Khatiba? Ogromny. Druga płyta jest zdecydowanie bardziej wygładzona, stanowi zwięzłą całość, ale nie jest bynajmniej pozbawiona blues-punkowego ducha swojej poprzedniczki. Head in the Dirt jest o wiele bardziej przebojowo-radiowa niż debiut HanniegoWill the Guns Come Out. 


#2 Neil Young – ‚Albuquerque’ – 103 300 wyświetleń

Neil Young jest dość specyficznym artystą, któremu jednakoż talentu odmówić nie można. Muzyk znany ze swej pracowitości potrafi wydać w ciągu roku trzy, kompletnie różne od siebie, płyty z których każda jest na swój sposób niesamowita. Oczywiście jak każdemu, wielkim artystom również zdarzają się potknięcia i produkcje mniej udane. Tak jest właśnie z płytą Tonight’s the Night z 1975 roku. Jest po prostu przeciętna, a momentami nawet poniżej poziomu przeciętności. Jednak znalazła się na niej perełka w postaci ‚Albuquerque’. Coś jest w tym nieśpiesznie rozwijającym się wstępie, w tej nostalgii w nutach wydobywających się z gitary lap steel, w tym prostym tekście o chęci ucieczki w błogie odosobnienie. Warto ten utwór znać, warto go posłuchać, warto do niego wracać.


#3 Duff McKagan’s Loaded – ’10 years’ – 86 281 wyświetleń

Po rozpadzie Guns N’ Roses, ścieżki muzyków, którzy niegdyś tworzyli (i dziś znów tworzą) ten kultowy zespół, rozeszły się w przeróżnych kierunkach, przynosząc im mniejsze lub większe sukcesy. Slash wydał solowe albumy które odniosły ogromny sukces, nie można także zapomnieć o jego wcześniejszych projektach takich jak Slash’s Snake PitAxl Rose wzbijał się na szczyty żenady w raz ze swoją chińską podróbką Gunsów. Duff McKagan, basista, którego osobiście uważam, za najlepiej brzmiącego basistę wszechczasów, założył zespół Loaded. Projekt McKagana nie odniósł spektakularnego sukcesu komercyjnego. Płyty sygnowane logiem Loaded są przeciętne, ale w numerach takich jak ten poniżej Duff pokazuje swój kunszt w całej krasie.


#4 Kiev Office – ‚Uciekł w Nisze’ – 1 919 wyświetleń

Są zespoły, które uzyskują międzynarodową sławę i rozpoznawane są w niemal każdym zakątku świata. Są też takie, których nazwa nie mówi wiele poza rogatkami miasta, w którym większość składu takiego zespołu na co dzień rezyduje. Do tych drugich należy trójmiejskie Kiev Office, które bez wątpienia zasługuje na to by zasilać grono tych pierwszych, międzynarodowych gigantów, podbijających największe stadiony naszego globu. ‚Uciekł w Nisze’ jest tylko jednym z utworów Kiev Office, który zasługuje na to by się tutaj pojawić. Czemu wybrałem właśnie ten kawałek? Dlatego, że gdy raz go posłuchacie, to zwrot ‚Uciekł w nisze, poszedł, wyszedł’ na dobre zakorzeni się w waszym prywatnym słowniku.


#5 Mirel Wagner – ‚Goodnight’ – 11 793 wyświetleń

‚Goodnight’ to ostatni, dziesiąty, utwór na drugiej płycie fińskiej wokalistki etiopskiego pochodzenia. To jeden z tych utworów o których cokolwiek by nie powiedziano czy napisano, będzie to zawsze niewystarczające, niewyczerpujące i bezcelowe. To jeden z tych utworów, którego trzeba po prostu posłuchać. Utwór w który trzeba się zanurzyć i pozwolić by głos Mirel Wagner utulił nas do snu.

 

8 komentarzy

  1. Grendaable

    24/08/2016 21:00

    Zostawiam komentarz, żeby nie było, że nikt tego nie czyta. Ludzie wyjdźcie z cienia, pokażcie się. Poproszę zestawienie 5 kawałków jazz’owych, twoich ulubionych. Jestem zwyczajnie ciekaw. I nie mów mi, że nie słuchasz.

    Odpowiedz
  2. Beata Szymańska

    30/12/2016 13:55

    Czasem zastanawiam się, że choćbym całe dnie słuchała wciąż innych piosenek, i tak życia nie starczyłoby mi na poznanie wszystkiego 🙂 Fajnie, że ktoś dzieli się z innymi tym, co sam zna.

    Odpowiedz

Leave a Reply