Ostatnia Rodzina

, , 9 komentarzy

Trochę spóźniona recenzja, bo film już w zasadzie znika z kinowych ekranów. Niemniej jednak, zapraszam do lektury i dzielenia się swoimi opiniami.

Był rok 2007, dokładnie dwudziesty pierwszy dzień lutego, pamiętam jak w telewizji mówiono o morderstwie jakiegoś słynnego malarza, miałem wtedy 13 lat. Nie wydaje mi się bym wtedy wiedział kim jest Beksiński, a tym bardziej bym znał którykolwiek z jego obrazów.

zdzislaw_beksinski_in_sanok-crop
Zdzisław Beksiński na Placu św. Jana w Sanoku obok siedziby Muzeum Historycznego (6 maja 1991)

Przedziwnych, napawających niepokojem, obrazów, które można by opisać wieloma przymiotnikami i metaforami, sugerującymi to, że ów dzieła wyszły z pod pędzla samego Nosferatu. Obraz ten kontrastuje z tym jak Ostatnia Rodzina ukazuje Zdzisława Beksińskiego — starszego, niezwykle ciepłego i sympatycznego człowieka. Jednak,  nie jest to film o Zdzisławie Beksińskim, ani tym bardziej o tworzonej przez niego sztuce.

tomasz_beksinski
Tomasz Beksiński ok. 1985

Nie jest to też film o Tomaszu Beksińskim, synu Zdzisława, osobistości równie intrygującej co jego ojciec. To właśnie postać Tomka wzbudziła moje zainteresowanie tym filmem. Tomasz był dziennikarzem muzycznym, prezenterem radiowym, oraz tłumaczem z języka angielskiego w którego dorobku znaleźć można wszystkie wczesne filmy o Jamsie Bondzie, czy twórczość Monty Pythona.

Nie jest to też film o jego matce — Zofii Beksińskiej. O czym więc jest Ostatnia Rodzina? Jak sam tytuł sugeruje, jest to film o rodzinie właśnie.

untitled_painting_by_zdzislaw_beksinski_1984
Obraz bez tytułu, 1984

Nie jest to jednak wada, ponieważ reżyserowi udaje się nie przysłonić żadnego z trójki głównych bohaterów, przecież tak silnych i wyrazistych osobowości, sobą nawzajem. Podczas seansu czujemy się jakby ktoś pozwalał nam zerknąć, przez dziurkę od klucza na życie rodziny Beksińskich, przez co otrzymujemy chyba najpełniejszy obraz tytułowej Ostatniej Rodziny, jaki da się zawrzeć w 122 minutach.

Dobór aktorów jest po prostu fenomenalny, pomijając podobieństwo fizyczne Andrzeja Seweryna i Aleksandry Koniecznej do pierwowzorów granych przez nich postaci, należy oddać im pokłon i przyznać, że są w swoich rolach bezbłędni. Trochę więcej wątpliwości mam co do gry Dawida Ogrodnika — nie wiem czemu, ale odniosłem dziwne wrażenie, że postać Tomasza Beksińśkiego, w jego wykonaniu, jest prze-kolorowana. Całość jednak, powoduje, że chcemy zgłębić historie Beksińskich jeszcze trochę bardziej — film, tak jak dobra książka, wywołuje nić własnych myśli, które zostają z nami jeszcze długo po opuszczeniu sali kinowej. Zakończenie wbija w fotel — dosłownie. Jest szokujące, niezapowiedziane i dramatyczne — genialne, z resztą, tak jak całość Ostatniej Rodziny.

 

9 komentarzy

  1. Kat Nems

    17/11/2016 10:27

    nigdy nie interesowałam sie tego typu filmami, ale powiem Ci, że mnie zaciekawiłeś i jeśli tylko będę miała okazję obejrzę napewno:)

    Odpowiedz
  2. zaniczka

    22/11/2016 18:30

    Dokładnie – chce się Beksińskich poznać jeszcze bliżej, mnie zafascynowała forma opowiedzianej historii. Właśnie bez fajerwerków, bez efektów nawet obrazy gdzieś tam pomiędzy….

    Odpowiedz
    • Paweł Polejowski

      22/11/2016 18:41

      Właśnie w komponowanie obrazów Beksińskiego w film uważam za mistrzowskie. Są jak czwarty, niemy, bohater. Niby tylko wiszą gdzieś na ścianach, w tych typowych, niczym niewyróżniających się, PRLowskich pomieszczeniach, jakby pominięte fabularnie — ale czy nie masz wrażenie, że dopowiadają całą historie swoją obecnością? Jakby wyciągnąć wszystkie problemy, wszytko co w filmie niewypowiedziane i zawiesić na ścianach wśród aktorów. Mistrzostwo!

      Odpowiedz
  3. Kasia

    26/11/2016 09:48

    Nie widziałam filmu. Ale mam nadzieję, że nadrobię.
    Mieszkam całkiem blisko Sanoka. Widziałam obrazy Beksiśnkiego. Przerażające i zarazem piękne.
    Interesująca rodzina. Szkoda, że tak wszystko się potoczyło.

    Odpowiedz
  4. Bookendorfina Izabela Pycio

    28/11/2016 13:00

    Przeczytałam ostatnio biografię o Tomku Beksińskim, przyznam, że była to dla mnie bardzo emocjonująca lektura. Film mam w planach, jednak jeszcze nie teraz, najpierw muszę nieco ostudzić te emocje.

    Odpowiedz
  5. Gosia

    30/11/2016 11:47

    Słyszałam o tym filmie i miałam na niego iść, jednak wciąż brak czasu :/ Muszę się wybrać, zanim zniknie z kina!

    Odpowiedz

Leave a Reply